Rower treningowy

Kiedy zbliżają się zimne miesiące roku, większość osób chowa rower na strych lub gdzieś w piwnicy. By jednak zupełnie nie zrywać z treningiem na rowerze, warto jest kupić rower treningowy stacjonarny, na którym pojeździmy w domu. Do wyboru jest masa rożnych rowerów magnetycznych, mechanicznych i spinningowych. Nasz wybór będzie zależał głównie od naszych możliwości finansowych.

Rowery mechaniczne

Rower mechaniczny jest najtańszy i najprostszy. Opór reguluje się tutaj poprzez pasek lub rolkę. Wadą takiego roweru jest nagrzewanie się paska oporowego, ponieważ dłuższy trening przy większych prędkościach nie jest możliwy. Przegrzane paski pękają. Jeśli jeździmy z prędkościami poniżej 20km/h, ten problem nie powinien jednak istnieć i takie rowery mogą być dla nas idealne.

Trzeba też wiedzieć, że rowery mechaniczne są lekkie. Nie jest to jednak ich zaleta. Mała masa uzyskiwana jest przez eliminację koła zapasowego, co podtrzymuje ruch w czasie osiągania martwego punktu pedałów. Zwykły rower sam przejeżdżą przez dolne miejsca położenia pedałów, a taki rower musi być ciągnięty do góry. Wymaga to mocnego zapinania pasów i jest ogólnie niewygodne. Ten fakt ogranicza płynność treningu, a do tego uniemożliwia wykorzystanie rower mechaniczny​roweru przez osoby po operacjach kolana.

Rowery magnetyczne

Zupełnie inaczej wygląda sprawa w przypadku rowerów magnetycznych. Pierwszą rzeczą, którą zauważymy, jest zdecydowanie wyższa masa takiego urządzenia. Minimalna masa to zazwyczaj 10 kilogramów, a 20 kilogramów nie powinni nas dziwić. Związane jest to przede wszystkim z ciężarem koła zamachowego. Jego wyższa masa oznacza płynniejszą jazdę, która będzie przypominała wrażenie z jazdy pod gołym niebem. 6 kilogramów to masa koła zamachowego, która pozwala na wygodna jazdę dla osób produkujących moc poniżej 200W. Jest to dość abstrakcyjne, ale jest to moc typowej zdrowej osoby, która się specjalnie nie przemęcza jadąc po mieście. Jeśli chcemy trenować intensywniej, potrzebujemy cięższego koła.

Rowery magnetyczne to rowery bezdotykowe, więc problem z wypromieniowaniem ciepła jest mniejszy, ale nie znika całkowicie. Cały czas pojawiają się tutaj elementy stykowe, jak również działają prądy wirowe wywołujące wzrost temperatury. Jeśli pracujemy z mocą przekraczającą 150W i korzystamy z raczej taniego roweru, po kilku minutach poczujemy zapach rozgrzanego plastiku. Rowery o cenie około 500 złotych będą w stanie wytrzymać bez usterki pracę o mocy do 250W, co odpowiada średnio intensywnemu wysiłkowi dorosłego mężczyzny.